Konfitura z mirabelek, śliwki i morwy

Jeszcze wczoraj byłam pewna, ze aby zamknąć w sloikach tegoroczne zbiory owoców będę musiała dokupić słoiki. Już dziś, po wyprawie po morwę, mirabelki i węgierki wiem, że jeszcze mi kilka zostanie pustych. Upały dały sie we znaki, widać to po zdecydowanie mniejszej ilości owoców. Krzaczki mirabelek, drzewa wegierkowe i przede wszystkim morwy walczą z brakiem wody, jak mogą, a ich dojrzałe owoce, które spadają, w tej temperaturze szybko schną i nie nadają sie na przetwory. 

Nie zrezygnowałam jednak. Zbiory dzisiejsze wyglądają następująco: 5 kg śliwki węgierki, 4 kg mirabelki, 1 kg morwy. 

Mirabelki umyłam, zagotowałam, teraz studzę i będę usuwać pestki. 

 

Węgierki opłukałam, wydrążyłam pestki, pokroiłam na mniejsze kawałki, zasypałam na 15 minut 0,5 kg cukru, dodałam 100ml czerwonego wina Melbec i gotuję już około 40 minut. Śliwki puściły dużo soku. Redukuję jego ilość, gotując cały czas na wolnym ogniu, o połowę, usuwam pianę. 

  

Morwa zasypana cukrem czeka na swoją kolej. 

  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s